Wypełniając misję kapłańską Ludu Bożego, módlmy się za całą ludzkość, którą Bóg pragnie uczynić świętym narodem, odkupionym przez Krew Chrystusa. Kościół jest nowym Narodem Wybranym; prośmy za całą ludzkość, by w Kościele znalazła zjednoczenie, pokój i odnowienie. R. Wysłuchaj, Panie, modlitwy Twego ludu.
EBOOK Jutro Niedziela ROK C 49,90 zł 39,90 zł Zamów. Bóg, wielki Gospodarz Wszechświata i Pan historii, zechciał przyjąć rolę pokornego Gościa. A Maria okazała się najlepszym gospodarzem, pokazała wzór gościnności wobec Boga: słuchała Jego Słowa. Reklama.
31 Niedziela zwykła, Rok C Mdr 11,22-12,2 Ps 145 2 Tes 1,11-2,2 Łk 19,1-10 Liturgia Słowa wg lekcjonarza z 2015 roku Liturgia Słowa do odsłuchania (wersja wideo) Liturgia Słowa według starego lekcjonarza
30. NIEDZIELA ZWYKŁA (rok A) Trzy kroki ku homilii, ks. Marek Gilski; Trzy kroki ku homilii, ks. Marek Gilski; Walka o prawdziwą miłość, ks. Janusz Mastalski; Będziesz miłował, ks. Krzysztof Burdak; Odpowiedź na miłość Boga, ks. Kazimierz Skwierawski; Zapytaj o miłość, ks. Szymon Tracz; 29. NIEDZIELA ZWYKŁA (rok A) 28. NIEDZIELA
. Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: „Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”. Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».Mt 22, 1-14
HOMILIA W DWUDZIESTA SZÓSTA NIEDZIELA W CIĄGU ROKU A. TEMAT HOMILII: ZMIANA SERCA AUTOR: ks. Gerald M. Musa HOMILIA: Jaka jest Twoja opinia? Czy zmiana od złego do dobrego jest lepsza niż zmiana z lepszego na gorsze? Oto opinia proroka Ezechiela na ten temat: Kiedy ktoś cnotliwy odwraca się od cnoty, by popełnić nieprawość i umiera, to z powodu nieprawości, którą popełnił, musi umrzeć. Ale jeśli odwróci się od zła, które popełnił, postępuje słusznie i sprawiedliwie, zachowa swoje życie (por. Ezechiel 18:25-28). Jezus rozpoczął historię, pytając kapłanów i starszych ludu: „Jaka jest twoja opinia? Opowiada historię mężczyzny, który miał dwóch synów. Mężczyzna powiedział do pierwszego: „Synu, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Syn odpowiedział: „Nie zrobię tego. Mężczyzna przyszedł do drugiego syna i wydał to samo polecenie. Ten syn odpowiedział: „Tak, proszę pana”, ale nie poszedł. Później pierwszy, który mówi, że nie pójdzie, zmienił zdanie i poszedł. Na koniec Jezus zapytał: „Który z tych dwóch wykonał wolę jego ojca?” (Matthew 21: 28-32). Jedną wspólną cechą synów jest to, że obaj zmieniali zdanie na różnych etapach, więc obaj synowie byli źli, ponieważ żaden z nich nie dał doskonałej odpowiedzi ojcu. Jeden zmienił zdanie na lepsze, a drugi na gorsze. Jednak to, co sprawiło, że jeden był lepszy od drugiego, to fakt, że ostatecznie spełnił wolę ojca. Interesujące w tej przypowieści jest również to, jak ojciec uczył synów, nie wykręcając im rąk ani nie zmuszając ich do robienia tego, co powiedział. Dał im wolność wyboru. Ta historia ma głęboki sens. Jezus opowiedział tę przypowieść, aby opisać dwie główne reakcje na głoszoną przez niego dobrą nowinę. Pierwszy zły syn reprezentuje prostytutki, poborców podatkowych i jawnych grzeszników, którzy początkowo odrzucili Boga swoimi czynami, ale ostatecznie uznali swoją grzeszność i doświadczyli nawrócenia. Wybitnymi grzesznikami w Nowym Testamencie byli Maria Magdalena, złodziejka na krzyżu, Zacheusz, Lewi, Samarytanka itd. Grzesznicy ci zmienili się z gorszych warunków życia i przyjęli lepszą, bogatszą i głębszą relację ze Zbawicielem. Drugi zły syn reprezentuje faryzeuszy, którzy powiedzieli tak Bogu tylko ustami, a nie czynami. Jezus zauważa, że ci, którzy w niego wierzyli, byli w większości zwykłymi ludźmi, ale elity religijne były tak pełne dumy i odmówiły zmiany zdania na lepsze. Utknęli i byli zafiksowani w swojej wiedzy. Jezus nie tylko głosił o zmianie, ale był doskonałym przykładem zmiany. Przekształcił się i głosił o przemianie. Apostoł Paweł pisał do Filipian o tym, jak sam Chrystus przeszedł radykalną przemianę, kiedy „ogołocił samego siebie, przybierając postać niewolnika, stając się podobnym do ludzi” (Flp 2, 7). Paweł oczekuje, że Filipianie nauczą się pokory Chrystusa i przyjmą zmianę serca. Z pewnością zmiana nie jest łatwa, a zmiana jest jeszcze trudniejsza, jeśli chodzi o zmianę nawyków i stylu życia. Mówią, że stare nawyki umierają ciężko i dlatego św. Augustyn miał trudności ze zmianą całego swojego stylu życia po nawróceniu. Szczerze się modlił: „Boże uczyń mnie czystym, ale jeszcze nie”. Lepszy syn z przypowieści pokazuje, jak ludzie reagują na zmiany. Pierwszą reakcją jest sprzeciw wobec zmiany, a drugą refleksyjną, czyli akceptacją zmiany. Proces zmian Izaaka Newtona doskonale opisuje pierwsza zasada ruchu, gdy mówi: „Wszystko trwa w stanie spoczynku, dopóki nie zostanie zmuszone do zmiany przez siły na niego działające. Zmiana następuje, kiedy zaczynamy inaczej patrzeć na siebie, kiedy zmienia się nasz światopogląd; kiedy zmieniają się nasze wzorce myślenia i zaczynamy zmieniać nasze opinie; kiedy zaczynamy postrzegać innych ludzi w innym świetle i kiedy rzeczy, które mają mniejsze znaczenie, zaczynają mieć większe znaczenie lub kiedy rzeczy, które mają większe znaczenie, zaczynają mieć mniejsze znaczenie. Nawrócenie jest pozytywną zmianą, która polega na odwróceniu się od zła i niegodziwości i zwróceniu się ku Bogu. Moim zdaniem zmianę umysłu mierzy się zmianą serca. Zmiana umysłu polega na dokonaniu decydującej zmiany; zmiana sposobu myślenia i to właśnie św. Paweł nazywa „odnową umysłu” (Rzymian 12:2). Zmiana serca to zmiana uczuć, przekierowanie miłości, zachowania i postawy. Jezus mówi: „Gdzie jest twój skarb, tam będzie i twoje serce” (Matthew 6: 21). Jedna rzecz, która jest zawsze stała, to zmiana. Każdego dnia zmieniamy się na lepsze lub gorsze, postępujemy lub cofamy. Niektórzy z nas powstają i upadają, inni upadają i wznoszą się; jeszcze inni wznoszą się, upadają i znów wznoszą się. Zawsze zastanawiam się nad czynnikami, które motywują nas do zmiany? Mądrzy ludzie mówią, że nic nie poprawia twoich umiejętności jazdy niż wtedy, gdy nagle odkrywasz, że twoje prawo jazdy wygasło. Dramatyczne doświadczenie lub dojrzałość w naszym życiu może przynieść pewną zmianę, ale są też małe rzeczy, które mogą wywołać niezwykłą zmianę w naszym życiu: słowo zachęty od kogoś; piosenka przyprawiająca nas o gęsią skórkę; prosta modlitwa przyjaciela, która podnosi i ożywia naszego ducha; doświadczenie głębokiej miłości. Św. Augustyn wierzy, że pokora jest kluczowym czynnikiem pozytywnej zmiany i tak mówi, to pycha zmieniła aniołów w diabły; to pokora czyni ludzi aniołami. Tradycyjna mądrość głosi, że niektórzy ludzie zmienią się, gdy zobaczą światło. Inni zmieniają się tylko wtedy, gdy czują ciepło. --------------- 26 Niedziela Roku A; Ezechiela 18:25-28; Filipian 2:1-11; Matthew 21: 28-32 Drogi przyjacielu w Chrystusie, potrzebujemy 1500 dolarów, aby zepsuć nasz rachunek. Pamiętaj, że możesz przekazać darowiznę już od 5 USD. Możesz być naszym zbawicielem w tym krytycznym czasie. Wypełnij poniższy formularz, aby bezpiecznie przekazać darowiznę w ciągu jednej minuty>>>> tagi: Katolikiem na całe życie, Homilie katolickie na całe życie, Homilie katolickie, zmiana zdania, Ks. Gerald Musa, homilia ks. Geralda Musa, HOMILIA NA NIEDZIELĘ 1 października 2017, HOMILIA W 26 NIEDZIELĘ ZWYCZAJNĄ ROKU A, HOMILIA NA XXVI NIEDZIELĘ ZWYCZAJNĄ Rok A, przypowieść o dwóch synach, Niedzielna Ewangelia, niedzielne homilie Kontynuuj czytanie
O Bogu, o człowieku i o nadziei. W rytmie czytań roku liturgicznego. Bogactwo zabezpiecza na przyszłość? No, może trochę. Ale przed większością niebezpieczeństw nas nie uchroni. Jedz, pij używaj, bo masz pełne spichlerze i o nic nie musisz się martwić? Krótkowzroczność. Historia pokazuje, że wiele takich zabezpieczeń w parę chwil legło w gruzach, gdy przyszło zagrożenie, przed którym bogactwo uchronić nie mogło... Między innymi o tym w kolejnym odcinku cyklu Od słowa do Słowa. Portal 96 Od słowa do Słowa 18 niedziela zwykła C DODANE AKTUALIZACJA Dziś 10:07 DODANE AKTUALIZACJA Dziś 10:02 «« | « | 1 | » | »»
Sprawy doczesne, którymi jesteśmy na ogół zajęci w ciągu każdego tygodnia, tworzą w naszym wnętrzu jakby pewną zasłonę, która utrudnia dostrzeżenie spraw Bożych. Na skutek tego stajemy przy ołtarzu trochę ociężali i nawet mimo woli nasza uwaga kieruje się często ku sprawom tego świata, odwracając się od tego, co się dzieje na ołtarzu. A przecież Chrystus pragnie z nami nawiązać ścisłą łączność, chce do nas przemówić i wzmocnić nas uczestnictwem w Jego Ofierze. Wymaga to od nas naprawdę szczerego wysiłku, aby, na ile od nas to zależy, nastawić się możliwie najlepiej na Boże działanie. PIERWSZE CZYTANIE – Rdz 18, 20-32 Abraham wstawia się za Sodomą Czytanie z Księgi Rodzaju Bóg rzekł do Abrahama: «Głośno się rozlega skarga na Sodomę i Gomorę, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie. Chcę więc zstąpić i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się». Wtedy to dwaj mężowie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Podszedłszy do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?» Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich». Rzekł znowu Abraham: «Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?» Pan rzekł: «Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu». Abraham znów odezwał się tymi słowami: «A może znalazłoby się tam czterdziestu?» Pan rzekł: «Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu». Wtedy Abraham powiedział: «Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?» A na to Pan: «Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu». Rzekł Abraham: «Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?» Pan odpowiedział: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu». Na to Abraham: «Niech mój Pan się nie gniewa, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?» Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu». Oto słowo Boże. DRUGIE CZYTANIE – Kol 2, 12-14 Chrzest udziałem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan Bracia: Z Chrystusem pogrzebani jesteście w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i «nieobrzezania» waszego grzesznego ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny, przygniatający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Oto słowo Boże. EWANGELIA – Łk 11, 1-13 Chrystus uczy modlitwy Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą». Oto słowo Pańskie. KOMENTARZ Najczęstszą formą modlitwy zanoszonej do Boga jest modlitwa błagalna. Wtedy bowiem, gdy czegoś potrzebujemy, na ogół nie pomijamy i tego środka, jakim jest prośba kierowana do Boga; ale też właśnie z tej okazji ukazujemy najwięcej zniecierpliwienia i zdenerwowania. Chcielibyśmy przecież bardzo szybko, jakby na zawołanie, otrzymać to, o co prosimy. Tymczasem zapominamy, że wysłuchanie naszej modlitwy jest uzależnione od spełnienia pewnych warunków. Do najważniejszych należy wytrwałość. Nie powinniśmy nigdy wyznaczać „terminu” otrzymania jakiegoś daru od Boga ani okazywać zniecierpliwienia, jeśli od razu nie zostaniemy wysłuchani. Pan Jezus wyraźnie zachęca nas do wytrwałości w modlitwie: „Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, kto szuka – znajduje, a kołaczącemu otworzą”. Można przytoczyć wiele przykładów wysłuchania wytrwałej prośby. Wystarczy wskazać na św. Monikę, która przez szereg lat modliła się o nawrócenie syna Augustyna. Wytrwałość jest na pewno także ujawnieniem ufności. Gdy bowiem nie przestajemy błagać, choć nie zostaliśmy od razu wysłuchani, jest to niewątpliwym znakiem, że nie tracimy nadziei. Modlitwa wytrwała musi jednak spełniać jeszcze inny ważny warunek, jakim jest podporządkowanie naszej woli Temu, który jedynie wie najlepiej, czego naprawdę potrzebujemy. Tak więc trzeba prosić wytrwale, ale wysłuchanie uzależnić od woli Bożej. W związku z tym powinniśmy uczyć się coraz bardziej rozumieć, o co na pierwszym miejscu trzeba prosić Boga, czyli jak ma wyglądać hierarchia próśb w naszych błaganiach zanoszonych do Boga. Wzór tego daje nam Chrystus w modlitwie, której nas sam nauczył. W Modlitwie Pańskiej prosimy także o chleb powszedni, ale na pierwszym miejscu znalazły się sprawy dotyczące Królestwa Bożego. Wyraził to Mistrz przy innej okazji w wezwaniu: „Szukajcie tedy najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego…”. Słusznie obawiamy się śmierci. Na ogół jednak lękamy się tylko śmierci biologicznej, a więc tej, która kładzie kres życiu doczesnemu. Tymczasem może być jeszcze inna śmierć, której niemniej powinniśmy się obawiać. Chodzi o śmierć spowodowaną występkami, czyli grzechami. Sami przecież nieraz mówimy o kimś, że jest „chodzącym trupem”, przez co chcemy wyrazić, że pozostało w nim już niewiele po prostu człowieczeństwa, bo dał się uwikłać np. różnym grzesznym nałogom. Taki stan przed przyjściem na świat Chrystusa był w pewnym sensie nieodwracalny. Zbawienie przyniosło zasadniczą zmianę. Jezus przywraca do życia tych, którzy byli umarli na skutek swych występków. W sakramencie pokuty wskrzesza grzeszników i wprowadza z powrotem na drogę zbawienia wiecznego. Powołani do modlitwy, ks. Edward Staniek Chrześcijanin jest powołany do modlitwy. To powołanie wynika wprost z łaski wiary, która polega na nawiązaniu zażyłego spotkania z Bogiem na płaszczyźnie dziecko–ojciec. Niewielu ochrzczonych traktuje swoją modlitwę jako powołanie. Tak do niej podchodzą zakony kontemplacyjne. One bowiem trwają na modlitwie za Kościół i świat. To powołanie jest również częścią składową wezwania do kapłaństwa. Ale każdy ochrzczony, skoro uczestniczy w kapłaństwie Jezusa, jest powołany do modlitwy, do kontaktu ze Stwórcą w każdej sytuacji, w jakiej się znajdzie. Abraham, mąż modlitwy Jakże wiele można się nauczyć u patriarchy Abrahama, który stojąc przed Bogiem, stara się uratować zagrożone z powodu ciężkich grzechów miasto. To jest piękna modlitwa wstawiennicza. Abraham wprawdzie ma w tym mieście swego bratanka Lota i chciałby przede wszystkim jego uratować, ale jego serce jest „większe”. Nie wspomina o Locie. Szuka w mieście sprawiedliwych, ufając, że ze względu na nich uda się ocalić także niesprawiedliwych. Na drodze życia nieustannie spotykamy ludzi niesprawiedliwych. Widzimy uzależnionych od alkoholu, od narkotyków, od pieniędzy, od jedzenia, od uciech cielesnych. Widzimy rzesze ciężko chorych na lenistwo, na nieumiarkowanie w jedzeniu, na zazdrość, na pychę… Bliskie obcowanie z tymi nieszczęśliwymi grzesznikami często rodzi w sercu gniew na nich. Przecież to są choroby powstałe z ich własnego wyboru. Tak jest z wszystkimi chorobami ducha. One zawsze są zawinione, one są na własne żądanie. A Abraham, który doskonale znał homoseksualizm mieszkańców Sodomy, nie powiedział Bogu: „No, wreszcie zrobisz porządek z tym siedliskiem grzechu, wreszcie oczyścisz świat z takich ludzi, wreszcie dosięga ich kara z Twojej ręki. A nam się wydawało, że nie widzisz, skoro nie reagujesz”. Nie. Abraham stoi po stronie grzeszników nie dlatego, aby bronić grzechu, ale by dać im szansę nawrócenia. Taka też winna być nasza reakcja. Spotkanie ludzi niszczonych przez grzech albo usidlonych w jego sieciach winno wzywać nas do wytrwałej modlitwy. Znamy już, lepiej niż znał Abraham, miłosierdzie Boga, przypomniane głośno przez św. Faustynę Kowalską. Tym usilniej możemy prosić Boga o łaskę nawrócenia dla żyjących w grzechu. Miłosierdzie nie zgadza się na grzech. Miłosierdzie Boga pomaga w odkryciu jego grozy i w ratowaniu grzesznika z jego zasadzek. Ta modlitwa wstawiennicza jest naszym powołaniem. Środowisko, w którym żyjemy, ma prawo liczyć na nasze duchowe wsparcie. Ono może być dzięki niemu uratowane. Jezus uczy nas modlitwy wstawienniczej. Podaje jej wzór. Chce, byśmy rozmawiali z Ojcem na wszystkie tematy objęte tym programem modlitwy, który nam zostawił. Całe Ojcze nasz jest modlitwą wstawienniczą. Policzmy, ile razy występuje w tym tekście, który znamy na pamięć, zaimek „my” w różnych formach: „daj nam naszego chleba”, „odpuść nam nasze winy”, „nie wystawiaj nas na pokusę”, „zbaw nas od złego”. Nie ma tu miejsca na myślenie wyłącznie o sobie. Cała Modlitwa Pańska to sztuka myślenia o nas, o wszystkich ochrzczonych. Wystarczy spojrzeć na człowieka zniewolonego przez zło, by odruchowo zanieść prośbę do Ojca: „odpuść nam nasze winy i zbaw nas ode złego”. W imię Jezusowego braterstwa traktujemy winy grzesznika jako nasze winy i dramat brata złowionego na wędkę przez zniewolenie jako nasze zło. Wszyscy jesteśmy powołani do ustawienia życia według Modlitwy Pańskiej. To jest nasz program, który należy dokładnie zrealizować, bowiem w rozumieniu Jezusa modlitwa to życie z Bogiem i przed Bogiem, z minuty na minutę. Ale dodajmy: to życie nie tylko osobiste, ale życie pełne odpowiedzialności za wszystkich ludzi, zwłaszcza najbliższych, pozostających w zasięgu wzroku. Rodzina szkołą modlitwy W jakiej mierze nasze rodzinne domy są wypełnione spotkaniem z Bogiem? W jakiej mierze dzieci uczą się modlitwy, obserwując tatę i mamę, którzy na kolanach rozmawiają z Bogiem? W jakiej mierze dorastające rodzeństwo, a nawet w pełni dorosłe, jest wzorem modlitwy dla młodszych braci i sióstr? Ojciec klęczący na modlitwie zostaje w pamięci na całe życie. Matka nucąca godzinki lub śpiewająca pieśń Kiedy ranne wstają zorze, gdy krząta się przy śniadaniu, zostaje wzorem na całe życie. Ta modlitwa w rodzinie posiada doniosłe znaczenie. Nie zawsze musi to być modlitwa wszystkich o ustalonej porze. Jest to pewien ideał, który realizują niektóre rodziny. Nawet gdy dorosłe dzieci przybywają na wakacje lub urlop, klękają z ojcem i matką do modlitwy, tak jak to czyniły wiele lat wcześniej. Tak dom rodzinny staje się szkołą modlitwy. Tak dziecko uczy się kontaktu z Bogiem. Tak pamięta o wszystkich domownikach, bo wie, co znaczą słowa Ojcze nasz. Obserwujemy proces zeświecczenia naszego życia. Ma on swoje źródło w rodzinnym domu. Trzeba to dostrzec. Trzeba wspólnie w rodzinie na ten temat porozmawiać. Trzeba rozpocząć od określenia miejsca i czasu modlitwy w ciągu dnia, modlitwy każdego członka rodziny. Najważniejszy jest tu przykład starszych. On rzeźbi serca. On jest nie do zapomnienia. Nie wystarczy wzywać dzieci do modlitwy i pilnować, aby odmówiły pacierz. One muszą wiedzieć, że ich ojciec i matka bez modlitwy nie potrafią żyć. Amen.
28 niedziela zwykła rok a